book
book

Dom bestii

Autor: Bonda, Katarzyna




Powieść kryminalna na kanwie prawdziwych wydarzeń - o narodzinach potwora, który wierzył, że buduje raj.

Norbert dorastał w biedzie, którą widać było od progu: szesnaście metrów kwadratowych na cztery osoby, spanie na materacu pod stołem i wieczne oddawanie rzeczy do lombardu.

Gdy w jego życiu pojawia się Marlena, wreszcie widzi swój cel: zbudować dla niej i dla siebie miejsce doskonałe.

Prawdziwy dom.

Zrobi wszystko, żeby tego nie stracić. Jedynym sposobem, by ocalić marzenie, jest uciszyć tych, którzy mogliby je zniszczyć.

Przecież robi to z miłości. Przecież Marlena musi być bezpieczna. Bo idealny dom wymaga ofiar.

Lata później policja wraca do sprawy kobiety, wokół której w niewyjaśnionych okolicznościach znikają ludzie. Im głębiej wchodzą w tę historię, tym wyraźniej widzą, że za fasadą rodzinnych marzeń kryje się precyzyjnie zaplanowany mechanizm zbrodni.

Ostatni polski seryjny morderca - cztery ofiary i prawomocny wyrok dożywotniego pozbawienia wolności orzeczony przez warszawski sąd.

Zobacz pełny opis
Odpowiedzialność:Katarzyna Bonda.
Hasła:Rodzina
Toksyczne związki
Zabójstwo seryjne
Zabójstwo na tle seksualnym
Pułtusk (woj. mazowieckie)
Warszawa (woj. mazowieckie)
Powieść
Kryminał
Literatura polska
Adres wydawniczy:Warszawa : Muza Warszawskie Wydawnictwo Literackie, 2026.
Wydanie:Wydanie I.
Opis fizyczny:475, [5] stron ; 21 cm.
Uwagi:Na okładce: Ta historia wydarzyła się naprawdę.
Forma gatunek:Książki. Proza.
Zakres czasowy:1998-2010 r.
Powstanie dzieła:2026 r.
Skocz do:Inne pozycje tego autora w zbiorach biblioteki

Sprawdź dostępność, zarezerwuj (zamów):

(kliknij w nazwę placówki - więcej informacji)

MBP
ul. Spacerowa 4

Sygnatura: 821-3 pol.
Numer inw.: 49330
Dostępność: wypożyczana na 30 dni

Wypożyczona przez: 000064
do dnia: 2026-06-01


Lista rezerwacji: 003522 003059

schowekrezerwuj


2
więcejrezerwuj


Inne pozycje tego autora w zbiorach biblioteki:

bookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbook