book
book

Urwisko / T. 11

Autor: Mróz, Remigiusz




Góry uwolniły swe najstraszniejsze demony.Pewnej nocy do schroniska w Morskim Oku dociera przemoczo­ny mężczyzna, blady i przywodzący na myśl upiora. Nie odzywa się, jest zdezorientowany, zdaje się pochodzić z innego świata. Rankiem znika, a w trakcie poszukiwań pracownicy schroniska odnajdują ciało innego turysty w Morskim Oku.Po Tatrach rozlewa się strach. Góry zaczynają szeptać, że oto po­jawił się

Topielec - demoniczna istota powstała z potępionej du­szy, która wedle starych tatrzańskich legend musi odkupić swoje winy przez siedem lat topienia ofiar.Gdy Wiktor Forst podejmuje śledztwo, odkrywa, że zmarły tury­sta kilka dni wcześniej trafił do starej góralki, znawczyni dawnych podań, która przepowiedziała mu śmierć przez utopienie. Szybko okazuje się, że to tylko jedna z niewytłumaczalnych rzeczy, które wiążą się ze sprawą.

Zobacz pełny opis
Odpowiedzialność: Remigiusz Mróz.
Seria:Komisarz Forst / Remigiusz Mróz: T. 11; Filia Mroczna Strona
Hasła:Wiktor Forst (postać fikcyjna)
Schroniska górskie (budynki)
Topielcy
Turyści
Śledztwo i dochodzenie
Przepowiednie
Legendy
Tatry (góry)
Morskie Oko (Tatry ; jezioro)
Kryminał
Powieść
Literatura polska
Adres wydawniczy:Poznań : Filia, 2026.
Wydanie:Wydanie I.
Opis fizyczny:458, [5] stron ; 21 cm.
Uwagi:T. 1 - Ekspozycja, T. 2 - Przewieszenie, T. 3 - Trawers, T.4 - Deniwelacja, T. 5 - Zerwa, T. 6 - Halny, T. 7 – Przepaść, T. 8 – Widmo Brockenu, T. 9 - [>>] Berdo, T. 10 - Kasprowy;
Forma gatunek:Książki. Proza.
Powstanie dzieła:2026 r.
Skocz do:Inne pozycje tego autora w zbiorach biblioteki

Sprawdź dostępność, zarezerwuj (zamów):

(kliknij w nazwę placówki - więcej informacji)

MBP
ul. Spacerowa 4

Sygnatura: 821-3 pol.
Numer inw.: 49381
Dostępność: wypożyczana na 30 dni

Przetrzymana przez: 003059
termin minął:


Lista rezerwacji: 005103

schowekrezerwuj


1
więcejrezerwuj


Inne pozycje tego autora w zbiorach biblioteki:

bookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbookbook